kolejny fragment książki ZMIANA

kolejny fragment książki ZMIANA:

Moja tolerancja jest ogromna, jednak deklaruje brak akceptacji w stosunku do wyśmiewania się z jakiejkolwiek niepełnosprawności – niezależnej od człowieka.

Kiedy byłam bardzo mała, przeszłam kilka operacji nogi…
Do dziś jest to dla mnie w jakiś sposób krępujące, ale z drugiej strony nie ma ludzi doskonałych.
Do dziś najczęściej noszę buty wiązane, kozaki, bądź półkozaki, aby ukryć moje kompleksy, mój defekt. Jako osoba publiczna, jestem prześwietlana jak rentgenem. Kiedyś zwracano uwagę na to, że często noszę wysokie buty, botki. Wyśmiewano się z tego w tabloidach, wytykano brak gustu. Do pewnego momentu ignorowałam wszelkie komentarze, jednak wieloletnia ekspozycja na krytykę, ocenę może zniszczyć odporność emocjonalną nawet silnej psychicznie osoby. Przyznam, że po wypadku, mam już do tego nieco inne podejście – już nie mogę zakryć swojej ręki kolejnej niepełnosprawności. Prawa noga, lewa ręka. Równowaga?

Jeden z dziennikarzy prasy bulwarowej napisał kiedyś, że coś nie tak jest z moją nogą. I co z tego? To moja noga.
Ludzie lubią doszukiwać się wad u innych. Rosnący kult wyglądu oznacza mniej tolerancji dla wszelkich defektów. Nawet prasie przeszkodziła kiedyś moja brodawka na nosie – a co im do tego? Co komu do tego? Mnie nie przeszkadza, zresztą mogłabym usunąć, ale nie chcę. To moja twarz i moja brodawka. Miliony ludzi mają brodawki.
….
czytaj dalej – https://izabelaolchowiczmarcinkiewicz.pl/ lub AMAZON

Comments Disabled